| Jak wyjść z zaczepów |
|
Nie jeden mepps, nie jeden gnom i nie jedna alga zostały poświęcone, gdy przyszło wędkować w miejscach z podwodnymi harpami. Zaczepianie błyskotką o podwodną przeszkodę to zmora wszystkich spinningistów. Zdarza się nawet najwytrwalszym, zwłaszcza, na nieznanych wodach. Co więc robię, by uwolnić błystkę i nie narażać się przy tym na stratę nerwów, czasu i kosztownej częstokroć blaszki?
Podstawowa, zasada, której nauczał mnie mój ojciec Józef Wasilewski to: nic na siłę, jeśli nie chcemy zniszczyć wędki. Kiedy już mamy pewność, że to zaczep a nie ogromna ryba, postarajmy się dotrzeć do miejsca zahaczenia, z możliwie małej odległości lekko napiąć żyłkę i poderwać z wyczuciem kilka razy do góry, jak gdyby potrząsało się błyską. Jeśli nie pomaga, spróbujmy wykonać delikatne podcięcia kijem w kierunku odwrotnym do tego, w jakim przynęta spływa, przed zachaczeniem. Nie zawsze rodzaj brzegu, gdy łowimy z lądu pozwala na coś takiego. Jeżeli tak proste metody nie skutkują, trzeba uciec się do bardziej wymyślnych. Do patyka metrowej długości i kilkucentymetrowej grubości przywiązujemy pręt wiklinowy, lub podobną wiotką nitkę uformowaną w kółko. Przez kółko należy przełożyć spinning i rozpocząć pochodzenie w górę, wysuwając żyłkę z kołowrotka, a następnie puścić patyk z prądem, naprężając żyłkę. Kiedy pchamy prądem patyk, zanurzy się on do miejsca zaczepu, należy poluzować żyłkę, umożliwiając mu wypłynięcie na powierzchnię. Bywają zaczepy na tyle złośliwe, które nie ulegają nawet takiej operacji. Należy użyć wówczas pierścienia odczepowego. Powinien on być dość cieżki gdzieś o wadze do 25 gram, zwłaszcza jeśli ma być użyty w wodach o szybkim nurcie takich jak Narew.
Średnica od 6-10 cm, a przywiązać go trzeba do 15-20m. Linki. Przez przecięcie zakładamy pierścień na żyłkę i pozwalamy się mu opuścić na dno, jak najszybciej błystki, by następnie pociągnąć silnie za linkę. Albo blaszka uwolni się od zaczepu, albo wraz z pierścieniem wyciągniemy przeszkodę razem z zachaczoną błystką. Pierścień taki z reguły skutkuje za pierwszym razem. W Płytkich wodach problemem jest łatwy do rozwiązania, gdyż wystarczy wejść do miejsca zaczepu w woderach, a następnie wyszarpać błystkę szczytówkę. Ostatnią deską ratunku jest cięzka kotwica z drutu, którą można obciązyć dodatkowo taśmą ołowianą przywiązaną do linki. Wyrzuca się ją z ręki nieco powyżej miejsca zaczepu tak, by prąd zniósł ją w miejsce zahaczenia. Następnie należy ściągać ją w kierunku brzegu starając się zaczepić o nieruchomą błystkę. Metoda nie zdaje egzaminu, gdy zaczep jest daleko od brzegu. Są sytuacje, że zaczep nie ustępuje, a wówczas decydujemy się na zerwanie błystki. Żyłkę ciągnąc należy owijając ją na rękawie koszuli itp. Widziałem wielu moich kolegów ciągnących siłą za trzymany pozimo spinning. To błąd. Przy zablokowanym kołowrotku kij, jest wtedy bezpieczny, lecz bardzo łatwo można uszkodzić "bębenek", a zwoje żyłki na szpuli zacisną się tak mocno, że – żegnajcie dalsze rzuty, zwłaszcza obrotówką. Zaciągająca plastikową szpulę kołowrotka, których co prawda jest już niewiele, ale widziałem jeszcze w roku ubiegłym u jednego z wędkarzy dwa takie kołowrotki – NRD-owskie Foreile. Utrzymane w najwyższej elegancji i estetyce, i co najważniejsze sprawne do dziś.
Złośliwość zaczepów sięga tak daleko, że potrafią w ostatniej chwili zwolnić błystkę, z którą w duchu już się pożegnaliśmy. Pod działanie napiętej żyłki strzela ona jak bełt wypuszczony z kuszy i niekiedy trafia prosto w wędkarza, lub w jego kolegę na łodzi. Ciągnąc za żyłkę należy odwrócić się plecami zasłaniając kark i tył głowy kołnierzem lub kapturem od kurtki. Podczas spinningowania w małych rzeczkach, zdarza się, że błystka ląduję w krzakach, lub w koronie drzewa na przeciwległym brzegu. Z takich zaczepów wychodzą delikatnie szarpiąc spinningiem. Tak jest, gdy blaszka zaczepia się tylko o liście. Gorzej jeśli owinie się na konarze. W takiej sytuacji trzeba poszukać płytszego brodu i przejsć na drugą stronę, oczywiście z kijem, Jeśłi przejście jest dalej, nie wystarczy, żyłki musimy odblokować kołowrotek, spinning przesunąć czymś ciężkim (np: kamieniami), przejść i odczepić błystkę. Wszystkie te pożyteczne rady, które polecam moim koleżankom i kolegom z wędkarskiej braci tracą wartość, jeśli rzeka jest na tyle szeroka lub głęboka, że nie da jej się przejść, Pół biedy, kiedy błystka nie owinęła się o konar. Huśtając nią i jednocześnie nie podciągając można ją doprowadzić prawie do poziomu. Energicznie wtedy należy podciągnąć i na ogół jest po kłopocie. Gorzej, kiedy blaszka owinie żyłkę wokół konara. Wówczas pozostaje jedynie sposób siłowy poprzez złamanie gałęzi, jeśli ta jest odpowiednio cienka. Sposób ten jednak należy traktować jako ostateczność, gdyż mam nadzieję, żę czytelnicy mojego kącika wędkarskiego, a tym samym wędkarza w pełni tego słowa znaczeniu są miłośnikami przyrody. Z wędkarskim pozdrowieniem,
Szczupak
|